Cóż to był za bal… zaczarowany bal!!!
27 stycznia br. w Domu Weselnym Bursztynowa w Pełczycach odbyła się Studniówka dla klas maturalnych z naszej szkoły… Uczestniczyli w niej uczniowie czterech klas, dwóch licealnych: 3 LO a i 3 LO b i dwóch technikum: 4 Tm/s i 4 Ti/h, przybyli również nauczyciele, wychowawcy, dyrekcja szkoły i rodzice. Taka noc zdarza się tylko raz w życiu. Noc wypełniona tańcem, wspaniałą zabawą, obecnością osób, z którymi spędza się dużo czasu w szkole, wreszcie: noc, która ma być ostatnim szaleństwem przed maturą.
Odświętne kreacje, piękne makijaże i fryzury sprawiły, że czasami trudno było rozpoznać wśród tych pięknych pań i panów nasze koleżanki i kolegów ze szkolnych korytarzy. Z dużą swobodą, humorem i elegancją ten wyjątkowy bal poprowadzili: Weronika Wiśniak, Agata Białecka, Rafał Kamiński i Wiktor Romanowski. Po uroczystym wprowadzeniu absolwentów, których witali wychowawcy klas, głos zabrał dyrektor szkoły Jacek Szkwarek, który otworzył bal wraz ze swoimi zastępcami oraz wychowawcami klas przecinając wstęgę.
Początek imprezy uświetnił oczywiście polonez, a właściwie dwa jego układy, które z uczniami zatańczyli także: dyrektor Jacek Szkwarek, wicedyrektorzy Ewa Difort-Olejniczak i Łukasz Jędrzejewski oraz wychowawcy klas: mgr Urszula Piotrowicz, mgr Izabela Leszczyńska, mgr Dorota Borowska i mgr Krzysztof Komorowski.
Po tym wydarzeniu wszyscy zebrani uzupełnili swoje siły witalne podczas posiłku. Jak się później okazało, było to wręcz konieczne, bo zabawa dopiero się zaczynała. Przy muzyce serwowanej przez zespół Pięciolinia goście bawili się do samego rana. W przerwie pomiędzy tańcami znalazł się czas na pamiątkowe fotki, podziękowania dla rodziców i wychowawców. Niespodzianką, chyba miłą, okazał się krótki program artystyczny przygotowany wspólnie przez klasy, gdzie sympatię oglądających skradła kreacja pani profesor Małgorzaty Osińskiej, którą zagrał Rafał Sawicki. W żartobliwy sposób przedstawiliśmy Jeden dzień z życia na górce. Dzięki klasie 4 Tm/s i jej wychowawcy przypomnieliśmy sobie mit o Syzyfie. A na deser była belgijka spontanicznie zatańczona przez maturzystów, gości i nauczycieli.
Jedzenie było pyszne, muzyka przednia, a zabawa, że boki zrywać. Ci, którzy wytrwali do północy nie dość, że zatańczyli poloneza raz jeszcze, to zostali wbici w ziemię przez 17 zamaskowanych napastników… Fotograf udokumentował całą zabawę, a uczestnicy balu wybrali jeszcze królową balu- Dorotę Borowską, wychowawczynię klasy 4 Ti/h oraz króla - Rafała Siedleckiego z klasy 4 Tm/s. Jak to mówią: ten, kto dużo tańczy na studniówce, dobrze zdaje maturę. Z tego wynika, że zdamy ją wszyscy. Powodzenia w maju, maturzyści!
PS. polecam zwiastun filmu https://www.youtube.com/watch?v=fx2bWs50ft8









