• Pojechać do Rygi … ERASMUS+

          • Pojechać do Rygi … czyli słów kilka o tym, jak odkryć „nieznany język” – ulotne spostrzeżenia zarejesrtowane uchem i okiem belfra …

            Wszystko co dobre i piękne kiedyś się kończy. Tak również jest,  a może i było z naszym szkolnym projektem Erasmus +. Przez kilka lat, bo od roku 2019 i to po części dzięki pandemii próbowaliśmy, poznać, zrozumieć i opisać zjawisko kulturowe migracji. Współpraca nad projektem „Migracja europejska okiem dziennikarskim” „ objęła 3 szkoły: naszą, Liceum z Aten oraz  – RIGA SECONDARY SCHOLL NR.80

            Dzięki wielu spotkaniom również on-line, szkoleniom i warsztatom nasi uczniowie poznali się i przygotowali szereg publikacji, zarówno w wersji papierowej, jak i elektronicznej. My również jako nauczyciele mogliśmy zacieśnić nasze kontakty i spojrzeć inaczej na swój warsztat pracy. W sumie przez wspomniany projekt w naszej szkole przewinęło się ok 30 osób I tak dobrnęliśmy do lipca 2022 r.

            A początek lipca to wyprawa uczniów naszej szkoły do Rygi – stolicy Łotwy. Była to ostatnia zaplanowana wymiana młodzieży. Wyjazd ważny również dla nas opiekunów projektu, gdyż miał nam pozwolić na podsumowanie podjętych działań. Jak zwykle w takich momentach obaw i niepewności było sporo, szczególnie tych logistycznych, ale na szczęście lotów nie odwołano i wszystko przebiegło zgodnie z planami. W tej wymianie uczestniczyło 6 uczniów LO: Wiktoria, Weronika, Maja, Dobrawa, Maria i Norbert wraz z dwójką opiekunów, czyli piszącym te słowa oraz „szefową” projektu p. Moniką Jagiełło-Trif.

            Wyprawę rozpoczęliśmy w poniedziałek 4 lipca, gdy w samo południe  wyjechaliśmy z Barlinka w kierunku Berlina. Potem oczekiwanie na lot i słoneczne niebo, piękne widoki orazi lądowanie w Rydze już wieczorem. Lot minął spokojnie, a z lotniska odebrał nas bardzo miły kierowca i tak z „kontekstem językowym rosyjsko – angielskim” dotarliśmy do hotelu, Choć było już późno, postanowiliśmy jeszcze zobaczyć Rygę nocą. Nasz hotel był w centrum miasta, więc wybraliśmy się na stare i urokliwe uliczki. Ryga jeszcze nie spała, nawet udało się nam coś ciepłego zjeść.

            Pierwszy dzień w Rydze był bardzo intensywny. Po śniadanku ruszyliśmy do zaprzyjaźnionej szkoły. Tu zaskoczył nas rozmach, wystrój i wygląd budynku, bardzo ładne sale i początek spotkania – wspólne odśpiewanie hymnów narodowych. Potem nastąpiły prezentacje uczniowskie o zabytkach Ionesco, Na mnie wrażenie zrobiły przygotowane w wersji papierowej  gazetki z Rygi. Odbył się również krótki ustny quiz, a następnie warsztaty dziennikarski. Po obiedzie odwiedziliśmy Urząd Miasta Rygi – tam miała miejsce krótka prelekcja o edukacji i pojawiła się możliwość zrobienia fotek na Sali obrad Rady Miejskiej Rygi. Kolejny punkt programu to wizyta i zwiedzanie skansenu - Muzeum Etnograficznego – i tu poznaliśmy bogactwo tradycji kulturowych i religijnych Łotwy, a wszystko zakończone zostało posiłkiem w lesie. Barszcz, swojski chleb i inne specjały.  – zapowiadały piękny wieczór. I tak się stało. Dzień pożegnaliśmy  rejsem statkiem z pięknymi i malowniczymi widokami na Rygę.

                      Noc w Rydze była krótka, a po śniadaniu czekał nas kolejny pracowity dzień. Wyprawa do Delfi – lokalnego portalu internetowego, choć stwierdzenie portal to za mało. To bardzo nowoczesne medium – redakcja portalu, ale i telewizja lokalna itp. mnie też bardzo zaskoczyło swoim rozmachem Bardzo ciekawe spotkanie, poznanie historii i współczesnego oblicza mediów na Łotwie. Spotkanie z rosyjskim dziennikarzem, który wyjechał (uciekł) z Petersburga przed totalitarną władzą. Obiad i wyprawa do Biblioteki Narodowej. I tu duży szok. Piękny obiekt, ciekawy wystrój wnętrza, Bajeczny widok na panoramę Rygi i zajęcia kreatywne z pismem gotyckim. Bardzo inspirujące i przede wszystkim – bardzo sympatyczna i kompetentna prowadząca. Biblioteka Narodowa to pomnik na cześć języka łotewskiego i tu moje zaskoczenie, jak cenią sobie Łotysze język narodowy, choć na co dzień na ulicy dominuje rosyjski. Wizyta w bibliotece uświadomiła mi, jak ważne w naszym projekcie były te wszystkie akcenty o przenikaniu się kultur, o pozytywnym aspekcie migracji, która potrafi wzbogacać i inspirować społeczeństwa. Po wizycie w bibliotece miała być wyprawa nad morze, ale pogoda się popsuła i wybraliśmy spacery po Rydze, wizyty w restauracjach, kino itp.  

            I nadszedł dzień ostatni – pożegnanie z Rygą. W planie był czas rekreacji i odpoczynku. Wyruszyliśmy nad Bałtyk, ale ten wschodni jego brzeg … a ta, czekała na nas Sigulda – malowniczy zamek i jego atrakcyjne okolice, Piękne widoki, park linowy i inne atrakcje dla lubiących sporty ekstremalne, potem obiad i wyprawa nad morze i powrót do Rygi – bajeczna kolacja i występ miejscowych artystów. Udało nam się zatańczyć i zaśpiewać po łotewsku.(refren okta, okta !!! – wyszedł najlepiej)  W trakcie pożegnalnego wieczoru była okazja do podziękowań, pamiątkowych dyplomów. Jako nauczyciele mogliśmy porozmawiać o efektach naszego projektu. Oczywiście nie obyło się bez łez i  pamiątkowych zdjęć, .. a jeszcze była degustacja przepysznego tortu z logiem projektu. Po kolejnej krótkiej nocy, przejazd na lotnisko i … tradycyjnie lekkie opóźnienie lotu. Berlin, deszcz i Barlinek … i choć Kult zagrał cudowny koncert w Pełczycach, ja musiałem odespać ten intensywny czas wyprawy do Rygi.

            Ps. Wiele zobaczyliśmy, ale myślę, że pozostał niedosyt i do Rygi jeszcze wrócimy …przynajmniej ja, bo ten dziwny łotewski język mnie zaintrygował.

             

            Krzysztof Komorowski

            foto: Monika i Krzysztof